Zeber Zebradiusz: W poszukiwaniu wiosny
Katarzyna Sudoł, Rafał Prokop, Angelika Kummer 25 lutego 2026

„Dawno, dawno temu w wiecznej krainie mrozu – a może nie? –
Każdy kto zamieszkiwał obawiał się o swoje dobro i (…) chował się gdzie tylko mógł.”
Ale może nie wszyscy marzli?
Zeber Zebradiusz parsknął:
-Ale rześko!, Pancerniku Andrzeju, co powiesz na morsowanie?
Zacny pomysł drogi Kolego – odparł zachwycony Pancernik.
Gdy przyjaciele wskoczyli do lodowatej przerębli, natknęli się na parę zdezorientowanych śledzi, Janka i Franka, którzy zamiast uciekać, zaczęli oceniać technikę ich skoku, przyznając im za styl solidne dziesięć punktów w rybiej skali.
Nagle na zamarznięte jezioro wtoczyła się duża puchata pomarańczowa kula -pół borsuk, pół pomarańcza.
Witajcie! Jestem Bąbelek Borsukomar – powiedział i kichnął płatkiem śniegu.
Mam dosyć tej zimy! Idę znaleźć wiosnę osobiście.
Zebradiusz i Andrzej wymienili zdziwione spojrzenia
– Skoro masz w sobie tyle cytrusowej energii, to my się przyłączamy, bo w grupie łatwiej wypatrzeć pierwsze przebiśniegi! – powiedział Zebradiusz.
Spakowałem do plecaka:
termos z herbatą malinową, mapę narysowaną kredką przez wiewiórkę Chrupkę, zapas skarpetek w groszki, i kompas – powiedział Bąbelek.
Wierzę, że wiosna gdzieś się schowała. Może zaspała. Może zgubiła kalendarz. A może siedzi pod krzakiem i ćwiczy śpiew ptaków? Zastanawiał się Borsuk Bąbelek.
Gdy ekipa poszukiwaczy wiosny poprawiała plecaki, z oddali dobiegł ich rymowany okrzyk:
„Casting zrobimy na prezentera – powiedział Złotouchy – a że rymy składam, to ja się nadam, a śpiewaczka mewa nam coś ładnie zaśpiewa!”,
Co ostatecznie wyjaśniło, dlaczego reszta paczki zostaje na miejscu, by budować leśny radiowęzeł.
Zeber Zebradiusz, Borsuk Bąbelek oraz Pancernik Andrzej szukając wiosny rozmawiali z krokusami, które jeszcze się wahają, czy już wyjść, oraz z Jeżem, który twierdzi, że widział wiosnę przemykającą z walizką pełną zapachu trawy.
Bąbelek odkrył w końcu coś niezwykłego.
Słuchajcie !!! – krzyknął Bąbelek.
Wiosna nie jest miejscem. Jest decyzją!
Zobaczcie – gdy tylko zaczynam nucić pod nosem piosenkę o cieple i rozdawać napotkanym zwierzętom plasterki swojej pomarańczowej skórki, śnieg zaczyna topnieć.
Nagle z gęstych gałęzi oszronionego dębu sfrunęła Sowa Mądrosława, która od samego początku potajemnie obserwowała ich poczynania z góry.
Dziobem wskazała na wypchany plecak Bąbelka.
Okazuje się, że wiosna cały czas siedziała w jego plecaku, w kieszeni obok skarpetek w groszki, cierpliwie czekając, aż ktoś ją odważy się wyciągnąć.
Widzyta wa, mòji drëszë? — zahukała uroczyście Sowa — Nôùka z tej wãdrówczi je prosti. Czãsto szukómë wiôldżich zmian na krańcach swiata, podczas gdy to, za czym tęsknimy, nosimy przez cały czas przy sobie, ukryte głęboko w naszych sercach i gotowości do dzielenia się ciepłem z innymi.
Przyjaciele chwycili się za łapki. Wiosna buchnęła z plecaka Bąbelka radosnym zielonym płomieniem, a z oddali dobiegły ich pierwsze dźwięki radiowego hitu Mewy i Złotouchego, obwieszczające całemu światu koniec wiecznego mrozu.
Mamy newsa z pierwszej ręki: Koniec mrozu, koniec męki! Mamy to w sercu, mamy to w głosie, Mamy tę Wiosnę… i mróz mamy…. w nosie!
KONIEC
Za pomysły w tworzeniu tej przygody dziękujemy Naszym Słuchaczom:
Aga (Reda) – głosówka
Bartek (Miechucino)
Agnieszka (Lębork)
Andrzej – (Lębork)
Jacek, Olek (Jasień)
Bartosz (Gdańsk)
Tekst poskładała w całość: Kasia Sudoł
Realizacja: Jacek Hoduń
Ilustracja: Angelika Kummer