Ewa Urtnowska w Radiu Kaszëbë: „Depresja to rak umysłu. W sporcie i w życiu musimy nauczyć się odpuszczać”
Maciej Józefowicz 26 lutego 2026
Czy sportowe trofea i fizyczna siła dają immunitet na cierpienie duszy? Ewa Urtnowska, była reprezentantka Polski w piłce ręcznej i prezeska Fundacji „Graj z głową”, w poruszającej rozmowie na antenie Radia Kaszëbë łamie tabu wokół zdrowia psychicznego. Opowiada o mroku depresji, który potrafi położyć na łopatki nawet najtwardszego zawodnika, oraz o tym, dlaczego w walce o siebie najważniejszą umiejętnością nie jest zaciskanie zębów, lecz odważne przyznanie się do bezsilności. To obowiązkowa lektura nie tylko dla sportowców, ale dla każdego, kto czuje, że traci grunt pod nogami.
Symboliczne daty a codzienna walka o zdrowie psychiczne
Rozmowa rozpoczęła się od refleksji nad Ogólnopolskim Dniem Walki z Depresją. Ewa Urtnowska zaznaczyła, że choć takie daty są kluczowe dla przebicia się z przekazem do osób milczących, dbałość o higienę umysłu nie może kończyć się wraz z kalendarzowymi obchodami. Podkreśliła, że zdrowie psychiczne to proces wymagający codziennej uważności. Według niej największym wyzwaniem jest sprawienie, by temat dobrostanu psychicznego stał się stałym elementem naszej świadomości, a nie tylko sezonowym trendem w mediach.
Mentalność sportowca: pomoc czy przeszkoda w terapii?
Kluczowym wątkiem wywiadu była analiza psychiki zawodowego sportowca w zderzeniu z chorobą. Urtnowska zauważyła fascynujący paradoks: cechy, które budują mistrza – determinacja, ignorowanie bólu i walka do końca – w procesie leczenia depresji mogą stać się największym wrogiem. Zdrowienie wymaga bowiem „odpuszczenia”, zwolnienia tempa i uznania własnej kruchości, co stoi w sprzeczności z etosem sportowym. Była szczypiornistka wskazała, że kluczem do wyjścia z mroku jest zaufanie specjalistom i zaakceptowanie faktu, że nie zawsze trzeba „dawać radę”.
Depresja jako „rak umysłu” i sygnały ostrzegawcze z ciała
Ewa Urtnowska odniosła się również do swojego głośnego określenia depresji mianem „raka umysłu”. Wyjaśniła, że tak drastyczne porównania są niezbędne, by uświadomić społeczeństwu ciężar tej choroby i uciszyć głosy o rzekomej „słabości” charakteru. Wspominając własne doświadczenia, opisała stan całkowitej niemocy, który uniemożliwiał jej proste czynności domowe po narodzinach córki. Zwróciła przy tym uwagę na rolę ciała – jako sportowiec odkryła, że organizm często wysyła sygnały o kryzysie psychicznym znacznie wcześniej niż umysł, a nauka odczytywania tych znaków jest fundamentem profilaktyki.
Fundacja „Graj z głową” i wsparcie dla młodego pokolenia
W rozmowie nie zabrakło wątku działalności społecznej. Fundacja „Graj z głową” oferuje realne wsparcie poprzez telefon zaufania, z którego korzystają nie tylko utytułowani zawodnicy, ale i rodzice młodych talentów. Urtnowska podkreśliła, że współczesny sport dziecięcy cierpi na brak współpracy między instytucjami oraz ogromną presję wyniku. Zaapelowała do rodziców, by priorytetem była radość dziecka z aktywności, a nie budowanie kariery za wszelką cenę. Fundacja stara się wypełniać lukę w systemie, pomagając odnaleźć drogę do specjalisty tym, którzy czują, że presja otoczenia staje się nie do zniesienia.
Jak dbać o higienę głowy na co dzień?
Na zakończenie Ewa podzieliła się swoją receptą na utrzymanie równowagi. Jako osoba, która trzykrotnie doświadczyła epizodów depresyjnych, żyje z dużą samoświadomością, ale bez lęku przed nawrotem. Przypomniała, że dbanie o siebie to nie tylko skomplikowane terapie, ale proste, regularne czynności: spacer, wyciszenie bodźców i odcięcie się od cyfrowego szumu. Jej finałowe przesłanie do słuchaczy było jasne – wizyta u psychiatry to żaden wstyd, lecz wyraz najwyższej troski o życie, które mamy tylko jedno.
